Bacowanie na Parchowatce
09/10.10.2021r
Przyszła i pora, na kolejne spotkanie, "ekipy od ratowania chatek" 😉
Jak zwyczaj każe, już pod koniec roku, w październiku.
Niestety nie mogłem być od rana. Odpalam buraczkowóz i dość wysoko wyjeżdżam mym bolidem 😼
Ojj, przyszroniło w nocy.
fot. Sebastian
Właśnie... brakuje mi pośredniego śpiwora. W letnim Xlite 200 od Cumulusa, mogło by być... tak na styk. Więc musiałem zabrać Alaskę 1300 😆 Muszę coś kupić. Biję się z myślami od ponad roku 😛
Uuu, stromo...😈
Zanim dotarłem, "krakusy" zaczynają działać.
Zapiankowali dziury między balami.
Dół. Podłoga wyłożona folią, rzeczy rozwieszone. Jak przytulnie 😉
Poddasze.
Andrzej, nie strasz ludzi! Wyglądasz jak wkurwiony cygan 😂
Idzie "włóczykij"!
Dobre kolegi, dobre. Od razu poratowali piwkiem 😁
Idą kolejni biesiadnicy.
Jest ekipa. Zaczynamy śmichy chichy 😉
fot. Sebastian
Wiesiu, taś, taś...
fot. Sebastian
O! Jak ładnie chłopaki przyszykowały opał. Zapewne i tak braknie, jak piroman... tfu, ogniomistrz 😋 się dorwie.
Zdjęcie grupowe.
Aaa, w jednym piwie dziurka się zrobiła. Nic nie może się zmarnować!
Chodź tu mój niewolniku. Dziś będziesz wiernie wykonywał polecenia pana 😜
fot. Sebastian
Piżmocze dary.
Noo... drzewo 😁
Ojj wiele wyjazdów ta mata przeżyła. Ale zaczęło puszczać koło zaworu. Terenowa próba łatania.
Oliweczkę?
No to zdrowie, panowie!
Białe "kieliszeczki" najlepsze 😆
Łojj, ktoś tu grodzi włości. Co na to Zbyszek?
Rytualnie odwiedziliśmy szczyt (ten prawdziwy 😛) i rozglądaliśmy się za grzybami. Nic nie było! 😱
Namioty przygotowane, słońce coraz niżej.
I zachodzi...
Ogniskujemy.
A i takie widoki po zachodzie 😍
Na hali u Zbyszka, watra musi być!
fot. Sebastian
Tańce hulańce, muza leci ze smartfona.
Taa, dobrze, że ofiar w ludziach nie było, tylko w sprzęcie. Spodnie i bluzę, przypaliłem 😜
fot. Sebastian
Upss, jakaś dodatkowa wentylacja zrobiła się w namiocie 😲
No nic, jakoś przeżyłem noc. Mimo, że materacyk rano był bez powietrza 😂
Z rana, może i przejrzystość nie była ekstra, jednak Seba próbował coś przyfocić.
fot. Sebastian - obróbka Piżmok.
Jeszcze "tylko", upchać tą krowiastą puchówkę do wora.
fot. Sebastian
Aby rytuału stało się za dość. Tradycyjne kkarmienie Piżmoka 😂
fot. Sebastian
Jeszcze chatkę zamknąć na skobelek, co by jakie zwierzaki tam nie zamieszkały, czy jak w jednej powyżej, wilk nie zrobił sobie stołówki zaciągając owcę 😲
fot. Sebastian
Muuu, a to te człowieki darły się pół nocy!?
fot. Sebastian
Kącik kulinarny.
Ogniskowa jajecznica na kiełbasie.
Z rańca, prze jedyna jajkownica na kiełbie.
Jajka transportuję wbite do małej, plastikowej buteleczki. A na bardziej "stacjonarne" biwaki, biorę standardowo, nerkę US Army.
Składniki:
- Jajka- nie inaczej 😛
- Kiełbasa
Oczywiście, w zależności od kiełby, ale większość tych "ogniskowych" jak Śląska czy Toruńska, są dość tłuste. Więc sam tłuszczyk, który wytopi się z niej, na małym ogniu, zapewnia iż jajka nie będą później przywierać do patelni.
Parę minut podsmażamy kiełbaskę, wbijamy jajka i gotowe!
Nawet "głupia" jajecznica, zrobiona w takich okolicznościach przyrody, smakuje fantastycznie!
Smacznego i pozdrawiam.